#13
Kolejny dzień upłynął mi znowu na Cywilizacji z S, ale i na myśleniu o... słodyczach. Nie wiem jak inni, ale mój pociąg do słodkości jest naprawdę silny, więc zjedzenie tabliczki czekolady czy dwóch w ciągu dnia, nie jest niczym niezwykłym. Mogę sobie na to pozwolić, po części dlatego że często urządzam sobie spacery po mieście, czy choćby zamiast korzystania z miejskiej komunikacji, ale też i dlatego, że mam wspaniałe geny, które nie przekazały mi skłonności do tycia, więc mimo mojej diety jestem wręcz kościstą osóbką. W każdym razie, przedwczoraj gdy wracałam do domu, wstąpiłam do Tesco po "coś słodkiego", i natknęłam się na promocję dużych czekolad Milki, przecenionych na 8zł. Kupiłam jedną, herbatnikową, która zupełnie nie wygląda tak jak na opakowaniu, ponieważ herbatnik w niej stanowi 50% wysokości, a nie 1/4, na co wskazuje rysunek. W każdym razie jednak była całkowicie pyszna, i w trzy osoby została dojedzona łącznie z okruszkami dziś rano.
Oczywiście mój słodyczowy głód nie uaktywnia się w porze otwartych sklepów, tylko najczęściej gdy nadchodzi już późny wieczór i powinnam prędzej kłaść się spać, niż wychodzić z domu, dlatego wieczorem stałam się nieco rozdrażniona. Mam nadzieję, że S mi wybaczy. W każdym razie jednak, na jutrzejszy poranek planuję wizytę w sklepie i zaopatrzenie się w porządne zapasy na cały tydzień. I sądzę, że zapewne promocja już się skończyła...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz